Kiedyś nawet owoce na targ można było wozić z klasą…

Przeglądając aktualną ofertę modelową firmy Alfa Romeo na jej dokładne rozeznanie  nie stracimy zbyt wiele czasu. Legendarny włoski producent oferuje dzisiaj jedynie trzy modele samochodów. Gama wozów Alfy idealnie odzwierciedla strategie koncernu Fiata, który dla tej zasłużonej firmy przewiduje jedynie rolę producenta osobówek z charakterem. Dzisiaj trudno może być w to uwierzyć, ale w przeszłości sytuacja Alfy Romeo wyglądała zupełnie inaczej. Przed przejęciem przez Fiata firma z Mediolanu była potężnym koncernem przemysłowym, w którego fabrykach powstawały poza samochodami osobowymi również ciężarówki, autobusy i trolejbusy, oraz różnego rodzaju maszyny i pojazdy przemysłowe.

Kiedy zakończyła się wojenna zawierucha w  należących od lat 30-tych do państwa włoskiego zakładach Alfy Romeo szybko wznowiono produkcję. Włosi doskonale zdawali sobie sprawę, że odradzająca się po wojennych zniszczeniach gospodarka oprócz limuzyn potrzebuje również samochodów dostawczych. Na Półwyspie Apenińskim podobnie jak w pozostałych krajach Europy coraz większą rolę w gospodarce odgrywał prężnie rozwijający się mały i średni biznes, który wyraźnie potrzebował odpowiedniego dla swoich potrzeb samochodu. Tym na co czekali włoscy przedsiębiorcy były oczywiście wszelkiego rodzaju furgonetki i tym podobne małe samochody dostawcze. Pojazdy tego typu w ofercie Alfy Romeo pojawiły się już w 1954 roku.

Zaprezentowany po raz pierwszy na salonie w Turynie furgon Alfa Romeo otrzymał fabryczne oznaczenie T10, jednak pojazd szybko zyskał lepiej wpadającą w ucho nazwę: „Romeo”. Alfa Romeo Romeo T10, zwane było także „Autotutto” co z włoskiego można przetłumaczyć jako uniwersalny i to chyba właśnie ten przydomek najlepiej pasował do samochodu, ponieważ był on dostępny w szerokiej gamie nadwozi zgodnej z potrzebami klientów. Nabywców tego typu pojazdom wówczas nie brakowało oprócz przedsiębiorców po dostawcze Alfy sięgały również służby publiczne takie jak policja czy wojsko.

Alfa Romeo T10 Autotutto.
Zdjęcie pochodzi z serwisu wikimedia.commons, a jego autorem jest Marvin Raaijmakers
Alfa Romeo T10 w innej odmianie nadwozia.
Autorem zdjęcia jest Harald H. Linz

 

Romeo Autotutto jest często porównywany z pierwszym Volkswagenem Transporterem ze względu na nieco podobny wygląd i okres powstania. Trzeba jednak zaznaczyć, że włoski pojazd  był o wiele bardziej praktyczny ze względu chociażby na o wiele lepsze możliwości transportowe, które w Volkswagenie mocno ograniczał umieszczony pod przestrzenią ładunkową silnik. Jako że nie należę do miłośników ani Volkswagena Garbusa ani jego wszelakich odmian zaznaczę w tym miejscu, że według mnie włoski furgon jest dodatkowo o niebo ładniejszy od siermiężnego Transportera.

Decydujący się na zakup Autotutto klienci mieli do dyspozycji dwie wersję silnikowe. W ofercie Alfy Romeo był zarówno 35 konny silnik benzynowy (znany również z osobowego modelu Giulietta), jak i dwucylindrowy 30 konny diesel.

Alfę Romeo Autotutto produkowano w latach 1957-66 we Włoszech, oraz przez pewien czas na licencji w Hiszpanii przez firmę FADISA. Pod sam koniec produkcji furgonik doczekał się dość poważnej modernizacji, w samochodach pojawiły się takie elementy jak hydrauliczne sprzęgło czy regulowany fotel kierowcy. Zmodernizowane samochody produkowano jedynie kilka miesięcy i było one przede wszystkim zapowiedzią kolejnej generacji dostawczych Alf.

Zupełnie nowy model zaprezentowano w 1967 roku wraz ze zmianą modelu zmieniono również nazewnictwo. Dostawcze samochody Alfa Romeo od tej pory nazywały się F12 i A12, oraz krótko oferowane F11 i A11. Nowe nazwy związane były z parametrami samochodów, litera F lub A określały typ nadwozia (F – furgon, A – lekki samochód dostawczy) cyfry natomiast wyrażały ładowność podaną w kwintalach (1 kwintal równa się 100 kilogramów, więc F12 mógł przewozić 1200kg.).

Alfa Romeo F12 należący do włoskiej armii.
By Craig Howell from San Carlos, CA, USA,cropped and altered by uploader Mr.choppers (Alfa Ambulance) [CC-BY-2.0], via Wikimedia Commons
Nowe modele również wyróżniały się urodą, samochody były zgrabnie zaprojektowane, a ich przody nawiązywały wyraźnie do osobowych Alf. Szczególnie ładne moim zdaniem są późniejsze egzemplarze ze zmodyfikowanym przodem. Podobieństwo dostawczych Alf do ich wspaniałych osobowych braci bierze się stąd, że producent w celu obniżenia kosztów stosował w dostawczakach sporą ilość części z innych modeli. Nowe modele otrzymały oczywiście zmodernizowane silniki, od tej pory wersja benzynowa, oraz diesel rozwijały w okolicach 50 koni mechanicznych.

Samochody nadal produkowano również na Półwyspie Iberyjskim, zmianie uległa jednak nazwa producenta gdyż firma FADISA zmieniła nazwę na Ebro Trucks.

Swoje własne samochody dostawcze Alfa Romeo produkowało do 1983 roku. W sumie w latach 1954-1983 powstało ich około 40 tysięcy.  W drugiej połowie lat osiemdziesiątych, po przejęciu firmy przez Fiata na krótko logo Alfy Romeo znów pojawiło się na samochodach dostawczych. Pod marką Alfy można było nabyć pierwszą generację Iveco Daily jako AR8, oraz pierwszego Fiata Ducato nazwanego AR6. Jedynym elementem łączącym te wozy z Alfą Romeo był już jednak tylko charakterystyczny kształt tarczy z legendarnym logiem na grillu.

Alfa Romeo AR6 czyli po prostu Fiat Ducato pierwszej serii.
By Corvettec6r (Own work) [CC0], via Wikimedia Commons
Wspominając dostawcze samochody legendarnej marki z Mediolanu warto wspomnieć ciekawy prototyp taksówki stworzony przez Ital Design dla Nowego Yorku. Futurystyczna taksówka powstała na bazie modelu F12, niestety nigdy nie doczekała się produkcji seryjnej.

Rewelacyjna wizja nowojorskiej taksówki opracowana na podstawie Alfy Romeo.
Zdjęcie pochodzi ze strony mad4wheels.com.

Opisana przeze mnie historia jest kolejnym dowodem na postępujące zubożenie motoryzacyjnego świata, z którego nie tylko znikają kolejne marki lecz nawet te, które zostają zmniejszają swój potencjał. Wiele osób z pewnością powie, że wycofanie się Alfy z tego segmentu rynku to żadna strata, włoski producent kojarzy się przecież wyłącznie z wozami o sportowym zacięciu. Mnie jest jednak z tego powodu trochę przykro, pomyślcie gdyby dostawcze Alfy produkowano nadal przedsiębiorcy, policjanci prewencji czy też pracownicy pogotowia i straży pożarnej mogliby wykonywać swoją prace z klasą, jeżdżąc nie jakimś tam Transporterem czy Transitem, ale Alfą Romeo!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *